Kolorowanie odpręża, a czas leczy

20:44:00 Inka 15 komentarze

Kiedy na dworze pochmurno, pada i wieje, wyciągam Tajemny Ogród i tonę w gęstwinie wzorów i kolorów! Uwielbiam kolorować, wyciszam się i moje myśli biegną niczym koniki polne po słonecznej łące ;))

Kolorowana cienkopisami strona Tajemnego Ogrodu

Na przekór szarości całego poprzedniego tygodnia dobrnęłam do postawienia ostatniej kropki na tej kwiecistej stronie. O książce do kolorowania dla dorosłych Johanny Basford chyba już każdy słyszał :)
Takie soczyste kolory postanowiłam wybrać chyba wbrew szarudze za oknami.
Teraz wezmę tylko dwa kolory i pokoloruję coś dwu tonowo, dla odmiany.

Może turkusy i brązy? :)
Połączenie tuszowań w tych kolorach zastosowałam w dawno nie aktualizowanym art journalu:

wpis do art żurnala - czas

To książka, którą sobie alteruję, kiedy najdzie człowieka taka potrzeba, albo coś gryzie, albo ot tak sobie, bo tak!
Ten wpis jest o czasie, o jesieni... i o tym, że nie wszystko da się zaleczyć, ale nasze myśli są naszą ucieczką i nadzieją, sami musimy się uporać z tym, co niesie życie i nie zatruwać nimi ani siebie ani innych.
łooo ranyyy ale poszłam haha! filozoficznie!

art journal czas

Podkreślanie słów na przypadkowej przecież stronie jest niezłą zabawą. I o dziwo, zwykle pasuje jak ulał:


No to odgruzowałam co nieco, nie tylko na papierze ale i w głowie, bo czasem można i tak traktować to nasze hobby - jak terapię, mam rację?

15 komentarzy:

  1. Terapia? Jak najbardziej...
    Kolorowanki piękne i energetyczne. A kolejna karta bardzo mi się podoba kolorystycznie i filozoficznie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorowanie jest fajne :) Też to uwielbiam. I tą książkę też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwaszkiewicz chyba nie ma nic przeciwko, szczerze mówiąc jak coś w niej robię, to najpierw poczytam, zanim zamaluję ;)

      Usuń
  3. Kolorowanki świetne :) piękne kolory i ta energia :)
    artjournal... fajny, ale żeby to było takie proste. Czas niby leczy rany, ale pozostają blizny, a te, rosną razem z nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, leczenie to długotrwały proces, i niestety nie znika bez śladów !

      Usuń
  4. ojj tak kolorowanie odpręża ;-)
    turkus brąz cudowne połaczenie

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna terapia :) Hobby ma nam dawać szczęście i radość - to jest chyba w tym najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taaak! nie wyobrażam sobie nie mieć swojego hobby!

    OdpowiedzUsuń
  7. rewelacyjne, mam 2 książki z kolorowankami tylko czasau brak ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mobilizuje się, żeby i swoje kolorowanki zacząć malować... To bardzo odpręża - jak (mnie) malowanie stemplowych obrazków.
    A Twoja kolorowanka jest pełna pozytywnej energii. A wpis do książki jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Z kolorów w stonowane barwy... Inko, każda z Twoich prac jest o czymś, nawet, gdy widzę tę kolorowankę, myślę sobie, że jest w niej duży potencjał twórczości, taki skrawek tego, co Ci w duszy gra. Dlatego na Klonowej mi tak dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochane! dziękuję Wam, aż mi się chce! tak jeszcze bardziej mi się chce niż zwykle :))

    OdpowiedzUsuń
  11. kolorowa terapia na jesienne smutki :) wpis nostalgiczny, ale Inkowe kolory cudne!

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo mi się podoba ten wpis w książce! i świetny pomysł z podkreślaniem słów... nie chcę Cię martwić, ale chyba zgapię :P
    dla mnie scrapbooking, a mixed media szczególnie zawsze łączą się z terapią, pracą nad sobą... i to jest właśnie w tym najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz, jeśli miły, to podwójnie dziękuję ;)