Coś nowego, coś akwarelowego i vintage'owego
Dzisiaj razem z Carmen oddałyśmy się we władanie twórczego szaleństwa i w ręce Rudlis, która nam sobotnie warsztatowanie przygotowała.Na początek rozgrzewka - niespodzianka - kity czyli zestawy identycznych scrapków, do zrobienia kartki.
Elementów do wykorzystania było wiele i chyba wyszłaby mi druga kartka, bo skończyłam swoją... jako pierwsza, tak mi pasowały przydasie z przygotowanych przez Rudlis woreczków szczęścia.
Oto nasze "rozgrzewki":
Gotowe do dalszych atrakcji przystąpiłyśmy do zabawy w stemplowanie, wycinanie, 3D, kolorowanie i tak całą sobotę - raj!!!
Rudlis jest zawsze świetnie przygotowana, nasze spotkania są owocne i mamy pełne ręce roboty!
Powstało sporo materiału do dalszego przerobienia, pomysły krążyły i testowanie było na całego.
Jest miło i czas ucieka ale to co zrobimy, nie miałoby szans na zaistnienie w zaciszach domowych naszej trójki pojednynczo. Chyba wspólnie się nakręcamy, próbujemy różności i dobrze się razem bawimy :)
Chyba na pewno!!!











